środa, 23 marca 2016

5 kosmetyków, bez których obecnie nie wyobrażam sobie makijażu


Cześć dziewczyny!

 Chyba każda z nas posiada w swojej kolekcji kosmetyki, które po jakimś czasie użytkowania stają się naszymi 'osobistymi' hitami.Trudno było mi ograniczyć ich ilość do pięciu, ponieważ zazwyczaj nie kupuję dwa razy tego samego produktu. W tej kwestii wolę testować nowości, eksperymentować z nowymi kolorami i markami. Jednak te ( w większości popularne)  kosmetyki na pewno zakupię ponownie. 




1. Liquid Camouflage Catrice - tego kosmetyku chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Jest to już moje drugie opakowanie w najjaśniejszym kolorze z racji tego, że jestem bladziochem. Cenię go przede wszystkim za cudowne krycie wyprysków, zaczerwienień. Do tego celu najcześciej go używam, bo na szczęście nie mam sińców pod oczami. Jednak wiem, że do tego również świetnie się sprawdzi. Poza tym cena ( ok. 15 zł) sprawia, że nawet pomimo małej wydajności, chętnie go kupuję. Teraz kamuflaż stał się tak popularny, że ciężko dorwać go stacjonarnie w drogerii.

2. Facefinity All Day Flawless Max Factor- moje ostatnie odkrycie. Wiadomo, jak trudno jest dobrać idealny odcień podkładu. Niestety, ten zakupiony przeze mnie w kolorze " Warm Almond" jest dla mnie za ciemny. Jednak już przy pierwszym użyciu zakochałam się w tym podkładzie! Daje efekt satynowej, delikatnej cery. Ma dobre krycie, trwałość ( gdy rano się pomaluję, to wieczorem nadal wygląda przyzwoicie), nie podkreśla suchych skórek. Należy jednak uważać z aplikacją i stosować go oszczędnie, ponieważ raz stworzyłam sobie nim niezłą maskę na twarzy. Także używanie dwóch warstw tego produktu nie wchodzi w rachubę. Tak go polubiłam, że stosuję regularnie samoopalacz na dekolt i szyję, byleby tylko móc używać tego podkładu :) Zakupiony na przecenie w Hebe za ok. 43 zł.

3. Eyebrow Stylist Set Essence- zestaw do stylizacji brwi, posiadający dwa odcienie. Kupiłam go w Hebe, nie spodziewając się wiele po kosmetyku za 11 zł. Jakie było moje zaskoczenie, gdy pierwszy raz go użyłam! Kolory idealne, nie za ciemne, trudno zrobić sobie tymi cieniami krzywdę ( posiadam ciemniejszą wersję dla brunetek). Jaśniejszy kolor służy mi do podkreślenia wewnętrznej części brwi, ciemniejszy natomiast na resztę łuku. Moje brwi są niesforne, wybrakowane, rzadkie, lecz dzięki temu zestawowi wyglądają o niebo lepiej. Teraz nie wyobrażam sobie wyjść z domu bez brwi potraktowanych tą paletką. Na minus plastikowe opakowanie, tandetny pędzelek i niepotrzebne szablony. Poza tym jest to produkt wart polecenia.

4. Rouge Edition Velvet Bourjois- kolejny hit blogosfery. Moim ulubionym kolorem jest numerek 07. Idealny, brudny róż na co dzień.  Na moich ustach wszystkie pomadki trzymają się średnio dwie godziny, nie wiem dlaczego tak się dzieje. Ta natomiast jest rekordzistką, utrzymuje się ok. 6 godzin, pomimo jedzenia i picia. Koszt to ok. 50 zł, jednak warto polować na nią na promocjach -50% w Rossamanie.

5. My BFF Lipstick Miss Sporty- nowe pomadki od Miss Sporty, marki, której nigdy nie ufałam. Ta szminka jednak jest warta wypróbowania. Kosztowała mnie ok. 9zł. Posiadam kolor 400- "My Nice Plum", odcień wpada w ciemną czerwień, widoczna jest domieszka fioletu. Kolor jest intensywny, szminka dobrze napigmentowana, kremowa. Utrzymuje się na ustach ok. 4 godziny, ścierając się równomiernie. Cała gama kolorów My BFF jest różnorodna, więc myślę, że warto wypróbować i dać jej szansę.

Na koniec swatche:

Od lewej: Essence Eyebrow Set ( kolor jaśniejszy i ciemniejszy) , Pomadka Bourjois, Pomadka My BFF, Korektor Catrice, Podkład Max Factor.

To tyle, jeśli chodzi o moje ostatnie hity. Miłego wieczoru!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz